Blog o dobrej literaturze, poezji, o miłości do słowa pisanego

Regionalnie/Lokalnie

poniedziałek, 05 grudnia 2016

 

 

 

Osiem lat swojego życia spędziła przy rodzinie Miłosza, jako Jego osobista asystentka (od 1999 do 2004). Widziała i doświadczyła w tym okresie wielu rzeczy, w tym odejście wielkiego poety noblisty. Teresa Walas poleciła Kosińską jako kandydatkę na asystentkę żonie Miłosza, Carol. Miłosz bardzo często określał Ją mianem swojej sekretarki, co pani Agnieszce w ogóle to nie przeszkadzało. Po śmierci noblisty to właśnie Ona zajęła się Jego spuścizną.

Czym było dla Niej owo stanowisko, bądź co bądź bardzo odpowiedzialne? Jakim był na co dzień człowiekiem Czesław Miłosz? I czy faktycznie istniał konflikt między nim a Herbertem?

 

 

 

O tym wszystkim mogliśmy posłuchać w czwartkowe popołudnie 17 listopada b.r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Aleksandra Janty – Połczyńskiego w Tucholi. Spotkanie w formie wywiadu – rozmowy poprowadził tucholski poeta Kazimierz Rink. Przyjemnie słucha się ludzi, którzy mają coś mądrego i ciekawego do powiedzenia. Agnieszka Kosińska jest dobrą oratorką. W sposób bardzo wyważony, a jednocześnie emocjonalny opowiadała o Miłoszu, który również miewał swoje humory, był twórcą świadomym, stąd wywodzą się Jego dwa obrazy – Miłosz poeta, noblista oraz Miłosz zwykły człowiek.

 

Spotkanie z Agnieszką Kosińską nie było przypadkowe. W ubiegłym roku na rynek wydawniczy wyszła książka Jej autorstwa „Miłosz w Krakowie”. Obszerna, licząca siedemset stron publikacja stanowi swego rodzaju zapiski codzienne, rodzaj dziennika, wszelkich obserwacji z życia i świata tak wielkiego poety. Poety „oskarżanego” o agenturalną działalność, będącego w domniemanym ale nigdy nie potwierdzonym konflikcie ze Zbigniewem Herbertem, z którym korespondował ponad trzydzieści dobrych lat. Jak było naprawdę, tego tak do końca chyba nie wie nikt. Autorka opowiadała również, pod jak ogromnym wrażeniem była ogromnej liczby znajomych, jacy przewijali się przez mieszkanie Miłoszów, jej wspólnych, takich sam na sam chwilach z poetą, jak się zachowywał, jakie miał przyzwyczajenia, czym odznaczały się Jego zeszyty, w których zapisywał swoją twórczość.


 

 

 

Ubolewam, że książki nie czytałam, ale jestem pod ogromnym wrażeniem wielkiej mądrości jej autorki. Wiem, że jeśli kiedykolwiek nadarzy się okazja, po książkę sięgnę z wielką przyjemnością. Ba! Muszę, bo sobie tego nie daruję. Prędzej czy później muszę ją zdobyć i przeczytać.

 

Autorka przytaczała fragmenty swojej książki, opowiadała o codzienności w domu Miłoszów, o momencie, w którym poczuła, iż musi zacząć spisywać te wszystkie szczegóły, drobiazgi, te esencje dnia, które dzisiaj są po prostu na tzw. wagę złota, gratką dla badających twórczość Miłosza. Wspomnienia autorki nie ograniczały się tylko do tego, co można znaleźć w książce. Człowiek nie jest ze stali, ani żadnym robotem. Miłosz pod koniec życia miał kłopoty z poruszeniem się, słabł mu wzrok, trzeba było się nim opiekować. Ale nawet tam, na oddziale intensywnej opieki medycznej w szpitalu wykazuje się nadzwyczajną świadomością intelektualną. Asystentka spisuje teksty, wiersze, które jeszcze rodzą się w Jego umyśle o fizjologii i śmierci. Miłosz umiał mówić pięknie nawet o śmierci był jej świadom. Wykazał się niezwykłą siłą i pracowitością, mimo wszystko!

 

 

 

 

Miłosz umiera, ktoś musi zająć się pochówkiem, skonfrontować się z polską rzeczywistością i domeną – przepychanek odpowiedzialności i wyborem miejsca, gdzie powinno spocząć ciało wybitnego człowieka, doradzić, pocieszyć, powiedzieć dobre słowo. Ta rola przypada Kosińskiej. Pomaga rodzinie na wszystkich frontach.

 

 

 Po lewej - Agnieszka Kosińska i oczywiście ja :)

 

Jestem pod wielkim wrażeniem ogromu pracy, jaką autorka włożyła w stworzenie tej książki. Ujęła mnie bardzo swoją empatią i wyjątkową determinacją, systematycznością, pracowitością. Fakt, miała wspaniałego i wybitnego nauczyciela, ale gdyby też nie pewne jakieś swoje wewnętrzne odczucia, książka ta mogłaby być tylko zlepkiem suchych, niezbyt przejmujących faktów, tymczasem, słuchałam autorki z zapartym tchem i mocnym postanowieniem, że książkę kiedyś muszę mieć. Bardzo podobało mi się podejście pani Agnieszki do wszelkiej fali krytyki już nie tylko samej książki, ale przede wszystkim do sylwetki wybitnego poety – twórcy.

Ktoś kiedyś zarzucił Miłoszowi, że on wydaje dużo. Tylko wobec czego, bądź kogo wydaje dużo? Z czym, bądź kim to porównać?

 

Cieszę się, że takie spotkania na bardzo wysokim poziomie Kultury przez duże „K” odbywają się prawie „za miedzą”, że nie mam aż tak daleko, by pojechać i posłuchać, zobaczyć tak wspaniałych ludzi. Pozdrawiam bohaterkę spotkania. Wyjątkowa kobieta :)

 


 

sobota, 22 października 2016

 

 

W czwartkowe, skąpane w deszczu popołudnie w progi Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Aleksandra Janty - Połczyńskiego w Tucholi, zagościła poezja wysokich lotów, wyrazista, ukierunkowana. Tematem dyskusji i rozważań był „Wywiad, jako gatunek literacki”.

 

 

 

 


 

Gośćmi XVI Dialogów Poetyckich były dwie poetki z Gorzowa Wielkopolskiego: Beata Patrycja Klary oraz Krystyna Caban. Dyskusję poprowadzili: Kazimierz Żarski i Kazimierz Rink, a rozpoczęło ją przedstawienie sylwetek zaproszonych gości oraz rozważania na temat fenomenu literacko – kulturalnego Gorzowa Wielkopolskiego. Poetki odpowiadały na wszystkie zadane pytania. Przedmiotem konwersacji był w głównej roli cykl rozmów Beaty Patrycji Klary p.t. „Rozmowy z piórami”, wydane w trzech częściach, gdzie autorka przeprowadziła wywiady ze słynnymi i znanymi ludźmi pióra. Nadmienić trzeba, iż Klary obok twórczości poetyckiej jest redaktorem, pisze felietony, recenzuje literaturę, jest animatorem kultury. Pani Krystyna Caban debiutowała dosyć późno, ale debiut ten jest jak najbardziej udany.

 

 

 

 

 

 

 

 


Spotkanie rozpoczęła prelekcja o wywiadzie, jako gatunku literackim, jego początkach, upowszechnieniu przez znanych pisarzy.

Spotkanie w sympatycznej atmosferze zakończyły pytania od słuchaczy.

 

 

 Od lewej: Kazimierz Rink - współprowadzący, Beata Patrycja Klary,

Krystyna Caban, Kazimierz Żarski - współprowadzący oraz Grażyna Woźniak.

 


poniedziałek, 23 maja 2016

 

 

Nasze małe społeczności w postaci Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Kęsowa zorganizowały przepiękny recital bydgoskich muzyków – Emilii Czekało (wokal) i Jakuba Kujawy (gitara) p.t. „Historia dźwięków XX wieku”.

Muzycznie, śpiewająco przybliżono nam termin „muzyki popularnej”, która pod swym znaczeniem ukrywa wiele gatunków, rytmów, popkultur i stylów. Od dwudziestolecia międzywojennego w Polsce, które reprezentowały głównie kobiety, po czas, kiedy na listach przebojów triumfowali Beatlesi, aż do piosenek Eurowizji.

Wykonano m.in. „Ja się boję sama spać” Zuli Pogorzelskiej, „Fly Me to the Moon” Franka Sinatry, „All You Need Is Love” Beatlesów, „Papa Don’t Preach” Madonny, czy „Ale jestem” Anny Marii Joppek.

Wokalistka, konferansjerka Emilia Czekało znakomicie oddała klimat minionych epok muzycznych, ujmująco przygrywając na flecie. Cóż, pięknie, emocjonująco i śpiewająco.

 

Uroczyste przywitanie gości przez Kamilę Wandzińską.

 

 

 

 

 

 

Do każdego okresu muzycznego, odpowiedni strój

 

 

 

 

 

Podziękowania z rąk Wójta Radosława Januszewskiego

 

Od lewej: Magda, Pani Emilia i ja :)

 

Dołączył Pan Jakub Kujawa

niedziela, 08 maja 2016

 

 

Środowy recital Leszka Długosza otworzył cykl imprez, jakie przygotowano na obchody 70-lecia Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tucholi. W roku ubiegłym placówce nadano imię Aleksandra Janty - Połczyńskiego. Sylwetka Janty – Połczyńskiego jest niezwykle ciekawa i przejmująca, chociażby pod względem faktu, iż całe dzieciństwo przeżył w Małej Komorzy pod Tucholą. To nie tylko znany na świecie pisarz, poeta, ale przede wszystkim reporter, podróżnik, tłumacz. Utalentowany, wykształcony Aleksander swoje pierwsze kroki pisarskie stawiał już w wieku szesnastu lat. Potem Jego życie, nie tylko rodzinne, ale i zawodowe popłynęło w różne strony świata.

 

Do sylwetki znakomitego Janty – Połczyńskiego nawiązał gość środowego spotkania, Leszek Długosz, który to śpiewa min. poezję Janty. Niezwykle sympatyczne, liryczne, w znakomitym guście spotkanie. Przepełnione piękną poezją śpiewaną, odczytem wybranych wierszy.

 

 

 Na zdjęciach Leszek Długosz.

 

Leszek Długosz, legenda i współtwórca krakowskiej Piwnicy pod Baranami. Poeta, pieśniarz, kompozytor, aktor. Autor tomików poetyckich, felietonów, płyt, programów radiowych i telewizyjnych, koncertów prezentowanych nie tylko w kraju, ale i za granicą. Laureat min. nagrody Miasta Krakowa, plebiscytu na Mistrza Mowy Polskiej oraz stypendysta Rządu Francuskiego zafundował swoim słuchaczom ucztę dla ducha.

 

Poezja jest trudna do zinterpretowania, a już na pewno do odśpiewania. Długosz od wielu, wielu lat podąża swoim torem, według swojego konceptu, tworząc muzykę do wybranych wierszy dając odbiorcom niezwykły wyraz estetyki i liryzmu, estymy, refleksji.

Mini koncert był tym, czego oczekiwałam. Bardzo mi się podobał i nie żałuję spotkania z poezją wysokich lotów. Kompozycje radosne, ale i nastrojowe. Coś, czego każdy powinien „posmakować”.

 

Piosenka, która została ze mną na dłużej, to „Kwiecista zwiewna twa sukienka”. Akurat znakomicie wpisuje się w klimat obecnej, kolorowej pory roku. Tak, jakby to odrobinę o mnie :)

 

 

 

 

 

 

„Kwiecista zwiewna twa sukienka”

Kwiecista zwiewna twa sukienka i tamto lato sprzed tylu lat
Ach popatrz wszystko to pamiętam, czuję na twarzy tamten wiatr
Rzeźby obłoków, nieba błękit, wyraźnie każdy szczegół trwa
I niecierpliwość mojej ręki i twoje nie, i twoje nie, i twoje tak.

I doprawdy było przecież, było, było tak
Ja ten obraz wciąż w pamięci jeszcze żywy mam
Gdy na kwiecistej twej sukience rumieńcem płonął po raz pierwszy
Rumieńcem płonął każdy kwiat

Ach coś się zmierzchło, coś już przeszło i coraz dalej tamte dni
Na dnie szuflady twa sukienka w kłębek zwinięta dawno śpi

Ach życie, życie, ludzie, sprawy
Na niebie znów żurawi klucz
Na szmatki poszła twa sukienka, którejś jesieni, którejś jesieni znikła już

I to się skończyło nie inaczej właśnie, właśnie tak
Ja ten obraz wciąż w pamięci jeszcze żywy mam
Pocięłaś kwiatki już na szmatki, żeby posprzątać
Żeby zetrzeć, żeby pościerać z mebli kurz

Ot historyjka, taka piosenka do rymu się doczepia rym
Taka muzyczna fotografia ,wyblakły urok dawnych chwil
Rzeźby obłoków w niej i błękit, w zieleni jeszcze serca dwa
A chcesz przypomnę jeszcze więcej
Ja gdzieś to wszystko, ja gdzieś to wszystko w nutach mam

I choć tyle już pozmieniał, tyle zabrał, zabrał czas
Ja ten obraz wciąż w pamięci jeszcze żywy mam
Na łąkach mej pamięci jeszcze, jeszcze wiruje, wciąż szeleści
Kwiecista zwiewna twa sukienka i tamto lato, i tamto lato sprzed ilu lat?

Na łąkach mej pamięci jeszcze, jeszcze wiruje wciąż szeleści
Kwiecista zwiewna twa sukienka i tamto lato, i tamto lato sprzed ilu lat?

Na łąkach mej pamięci jeszcze, jeszcze wiruje wciąż szeleści
Kwiecista zwiewna twa sukienka i tamto lato, i tamto lato sprzed ilu lat?

 

 

Na zdjęciu Hanna Szramka, Dyrektor MBP w Tucholi

oraz Leszek Długosz

 

 

 

A to moja pamiątka ze spotkania :)

 

 

 


 


 

 

piątek, 22 kwietnia 2016

 

Jakiś czas temu informowałam Was, że nowo utworzona przeze mnie na blogu zakładka Regionalnie/Lokalnie będzie służyła mi po to, by udostępniać w niej wszelkie informacje, czy relacje z imprez, spotkań u mnie w regionie. Cekcyn bez wątpienia do tego się zalicza. Już nie ze względu na to, że mam tam pół rodziny, ale chociażby ze względu na to, że Konkurs Poetycki o "Cisową gałązkę" im. Leona Wyczółkowskiego ma już swoją tradycję i z roku na rok przybywa w nim uczestników. 

Regulamin poniżej.


 

 

Regulamin X Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego  

 o „Cisową gałązkę” im. L. Wyczółkowskiego

 


Organizator:  Gminna Biblioteka Publiczna w Cekcynie

Patronat: Poseł do Parlamentu Europejskiego Tadeusz Zwiefka

                  Wójt Gminy Cekcyn

Cele konkursu:

- pobudzanie wrażliwości poetyckiej i aktywności twórczej w dziedzinie poezji,

- ujawnienie oraz promocja rodzimych talentów literackich,

- możliwość spotkania twórców, wzajemnego poznania i doskonalenie warsztatu.

Regulamin:

1. Uczestnikami Konkursu mogą być wszyscy piszący w wieku od 15 do 30 lat.

2. Warunkiem udziału w Konkursie jest nadesłanie w wydruku komputerowym zestawu zawierającego od 1 do 3 wierszy (nie więcej), które nie były nigdy publikowane, zamieszczane w Internecie lub nagradzane.  Każdy wiersz powinien być opatrzony godłem (pseudonimem) i nadesłany w 4 egzemplarzach. Do takiego zestawu należy dołączyć zaklejoną kopertę (na niej napisać godło i wiek) z kartką zawierającą następujące informacje: 

imię i nazwisko autora, adres, e-mail, rok urodzenia i numer telefonu.

3. Tematyka prac dowolna, mile widziane wiersze inspirowane pięknem Borów Tucholskich.

4. Prace należy dostarczyć do 15 maja  br. (decyduje data stempla pocztowego).

5. Oceny utworów dokona Jury powołane przez Organizatora.

6. Laureat Konkursu otrzyma nagrodę główną w kwocie 1000 zł.

7. Uczestnicy wyróżnieni otrzymają nagrody rzeczowe i pieniężne.

8. Wiersze nagrodzone zostaną opublikowane w miesięczniku literackim „AKANT”.

9. Laureat i osoby wyróżnione zobowiązane są do osobistego odbioru nagród w dniu finału Konkursu (nieodebrane nagrody, z wyjątkiem szczególnych uzasadnionych przypadków, nie będą wysyłane).  

10. Wszystkie osoby nagrodzone zostaną powiadomione wcześniej o werdykcie Jury (e-mail lub telefonicznie).

11. Organizator nie zwraca nadesłanego tekstu i jednocześnie zastrzega sobie prawo do opublikowania nagrodzonych wierszy.

12. Autor wiersza wyraża zgodę na przetwarzanie i wykorzystywanie swoich danych osobowych w celach związanych z niniejszym Konkursem.

13. W sprawach spornych, nie ujętych w regulaminie, decyzję podejmuje Organizator.

 

Uroczyste wręczenie "Cisowej gałązki" podczas Dnia z Poezją w sobotę 02.07.2016r. o godz. 20.30 w Amfiteatrze nad Jeziorem Wielkim Cekcyńskim, na wieczorze literacko-muzycznym, połączonym z prezentacją nagrodzonych utworów.

Organizator:

Gminna Biblioteka Publiczna w Cekcynie

ul. Szkolna 2

89-511 Cekcyn

tel. 52 33 47 568 

biblioteka@cekcyn.pl

 

Link do strony z konkursem:

 http://www.cekcyn.pl/index.php/gminna-biblioteka-publiczna/cisowa-gazka/1890-regulamin-x-edycji-konkursu-o-cisowa-galazke

 

 

 

Zachęcam do udziału!

wtorek, 15 marca 2016

 

Kochani!

Powstała u mnie kolejna zakładka, w której to będę opisywała wszystko, co dzieje się w moich opłotkach,

ale nie tylko. Chciałabym, abyście zobaczyli, że mieszkając na wsi też się działa, też się dzieje i to całkiem fajnie.

No i nie ukrywam, że chcę Wam przybliżyć co nieco region i okolice w których mieszkam, żyję.

Rok temu pierwszy Turniej z okazji Dnia Kobiet toczył się piłką po podłodze, czyli był to Turniej Piłki Nożnej.

W tym roku inicjatywa podobna, ale w nieco innej konwencji, bo piłka ręczna. 

 


6 marca b.r. o godz. 17:00 (tuż po meczu II Ligii Mężczyzn) na kęsowskiej hali sportowej w Zespole Szkół

spotkały się trzy drużyny kobiet: mężatki, absolwentki i gimnazjalistki z ZS w Kęsowie. 

Mecz sędziowali zawodnicy II Ligii Piłki Ręcznej: Łukasz Modrzejewski i Leszek Mielke.

 

 

 

Mieszkańcy gminy nie zawiedli swoich zawodniczek tłumnie gromadząc się na hali i dzielnie Je dopingując.

Mecze rozgrywano w czasie 2 razy po 10 minut. Liczyła się przede wszystkim dobra zabawa i czysta rywalizacja!

 

 

 

 

 

W przerwach między meczami występowała grupa taneczna Latino Dance pod przewodnictwem trenera Pawła Tomaszewskiego.

 

 


Zaprezentowano salsę, cza-czę oraz Jive z elementami jazzu.

 

Wszystkie zawodniczki otrzymały medale i kwiaty. Nie zapomniano również o mieszkankach przybyłych na mecz. 

 

 

 

 

 


 

Wyniki:

I miejsce Absolwentki

II miejsce Mężatki

III miejsce Gimnazjum

 

Można? Można! I liczy się dobra zabawa!

 

Wszystkie fotografie wykonała Kamila Wandzińska. Informacje udostępnione dzięki

uprzejmości Sołtys Kęsowa Izabeli Modrzejewskiej.

O autorze
ministat liczniki.org
Blogi o literaturze genis.pl Blogi o literaturze genis.pl Recenzje Agi Blogi