Blog o dobrej literaturze, poezji, o miłości do słowa pisanego
czwartek, 31 marca 2016

 

 

O tym, że literatura jest sexy, przekonuje cały czas na swoim blogu pod tą samą nazwą.

Piosenki starego serca” to tomik wydany w 2011 roku, a Jego autor to człowiek wszechstronny, zaczynający poezją, nie kończący wcale prozą. Redaktor, krytyk literacki i jak się okazuje, spod Jego skrzydeł wyszło sporo talentów pisarskich: Katarzyna Kołczewska, Marta Zaborowska, Nikodem Pałasz, Dorota Ponińska, Iwona Grodzka-Górnik, Jolanta Czarkwiani, Matylda Man, Natalia Bukowska, Magdalena Żelazowska, Joanna Onoszko, Sandra Stawińska i Kasia Kowalewska. To oczywiście nie jest cała lista, tylko część i w dodatku lista jeszcze nie zamknięta. To dzięki szkoleniom w Pasji Pisania oraz Instytucie Badań Literackich.

Opublikowane dotychczas tytuły, to trzy poetyckie – „Przenikanie darów” (1995), „Obiektyw” (1997), „Piosenki starego serca” (2011), dwie powieści oraz we współpracy z Jolantą Rawską „Po bandzie, czyli jak napisać potencjalny bestseller” (2015).

Mamy zatem do czynienia z człowiekiem niezwykle świadomym swojego sukcesu, swoich umiejętności, no i swojego tworzenia. Nie bez powodu przedstawiam Wam dzisiaj poezję zupełnie innego wymiaru, czy innych brzmień. Dlaczego? Bo to bez wątpienia zupełnie inna ścieżka, którą szłam dotychczas poznając coraz to nowsze Jej niwy. To nie jest poezja liryczna, miła dla ucha, serca, to nie jest poezja kojąca duszę, przy której można odpocząć, czy chwilę się zrelaksować.

Chciałabym, abyście zobaczyli, jak tworzy się poezję bezpośrednią, pełną wykrzyczanych emocji i roztrzęsionych strun.

Zacznijmy od tytułu. Stare serce, czyli co? Stary człowiek? Metaforyczny wydźwięk tytułu daje nam wiele do myślenia, a jego wielopłaszczyznowość rozpościera przed nami obrazy, których zaczyna nabierać symbolicznego znaczenia. Czy zatem „Piosenki starego serca” są tekstami starego, styranego życiem człowieka? Autor jest tego całkowitym zaprzeczeniem, jednak coś musiało mu zagrać w głębi serca, że odważył się na taki a nie inny zabieg.

Tom podzielony na dwie części: Dolce stil nuovo i Zemsta życia. Pokusiłam się o sprawdzenie tłumaczenia znaczenia tytułu pierwszej części. Dolce stil nuovo – z włoskiego, bezpośrednie znaczenie – słodki nowy styl. Konkretniej, nazwa grupy włoskich poetów działających na przełomie XIII i XIV w. we Florencji – Dante, Gianni, Cavalcanti – bądź stylu tych poetów, który charakteryzował się liryką wytworną, pełną emocji wyzwalającą miłość idealną. Preferowane w tym stylu gatunki to sonety, ballady.

Jednak poezja Winiarskiego subtelnym językiem nie kłuje. Wręcz przeciwnie. To poezja pewnych przeciwności, brzydoty, gnuśności, czy krzykliwych, gorzkich, zawstydzających haseł, potoczności, której nierzadko używamy.

Mówi się, że poezję tworzy się po to, by pokazać coś więcej niż słowa. Jak jest z tymi właśnie wierszami? Faktycznie, forma bardziej pasuje do piosenek. A wiersze wyzywające, agresywne, pełne wulgaryzmów, ociekające seksem i erotyką.

Wróbelek

...pod twój mały dzióbek.

Katullus

Wróbelek od Katullusa wyrósł na spore ścierwo.

Nienawiść jest drogocenna. Wciąż kochać i nienawidzić.

Nienawiść jest pożyteczna. Wciąż kochać i zapominać.

Wróbelek od Katullusa wyrósł na spore ścierwo.

Codziennie drapieżnym dziobem wbija się w moje kości.

Rozbija czaszkę, patroszy. Energia krąży we wszystkim.

Jest w bólu i podnieceniu. Energia krąży we wszystkim.

Spodziewam się, że wybuchnie. Rozniesie wróbelka na strzępy.

Wróbelek wyrósł na ścierwo. Zabawnie wciąż podskakuje

Na swoich króciutkich nóżkach. Pod czaszką mam dziki łoskot.

Nienawiść jest pożyteczna. Zapomnieć jest bardzo dobrze.

Energia krąży we wszystkim. W miłości i nienawiści.

To rośnie niepostrzeżenie. Obieg zamknięty mam w sobie.

Wybuchnie lub nie wybuchnie. Spodziewaj się, że po prostu.

 

Czy to poezja, którą można czytać wszędzie? Czy można nią dzielić się z innymi, czy wreszcie poezja, której po cichu chcieliśmy, pragnęliśmy, a może o której nie umielibyśmy zapomnieć? W końcu, gdzie podział się wstyd? A może poezja, którą będziemy czytać z wypiekami na twarzy.

Edukacja sentymentalna

Nie jesteśmy razem. Już cię nie pierdolę.

Nie słyszę jak prosisz: „Zerżnij mnie jak sukę.

Tak cię kocham, proszę: zerżnij mnie jak sukę.”

Nie jesteśmy razem. Już o to nie prosisz.

 

Żadnej aury wewnątrz, blasku nad ciałami.

Tylko to, co lekko unosi się w pustce:

Zimnooka łuna. Stygnący mechanizm.

Jeśli coś, to tylko: parodia otchłani.

 

W nocy już nie czuję jak wbijasz paznokcie.

Już nie piecze skóra cięta szybkim ruchem.

„Chcę być twoją szmatą. Zerżnij mnie jak sukę.

Wypierdol mnie mocno. Tak cię kocham. Proszę.”

 

Nie prosisz już o to. Lub kto inny słucha.

Tutaj tylko echo. Tutaj tylko pogłos.

Nie jesteśmy razem. Tutaj tylko echo.

Może nic nie było. Wtedy tam. Nikogo.

 

 ******

 

Ta piękna, kobieca dojrzałość

To jasne, że chce się pierdolić.

A o czym ma myśleć? O nartach

W środku pięknego lata,

Gdy wokół niej wszystko spuchnięte

Z pragnienia. I ona od wielu dni cała

Tak mocno spuchnięta, obrzmiała,

Gotowa rzucić w cholerę

Te swoje dobre maniery,

Za które tak cenią ją w pracy

I na rodzinnych spotkaniach.

 

To jasne, że chciałaby zerżnąć

Muskularnego bambo,

Lub żeby przystojny dwudziestek

Wyjebał ją aż do zdechu.

(Och, jaką dostałby lekcję

Prawdziwej kobiecej duszy).

Spojrzenie, jakim mnie raczy

W tym pięknym, złocistym słońcu

Streszcza mi jej pragnienia

I wściekłość jej melancholii

Z przejrzystym, zimnym podtekstem,

Jak dla mnie, aż nadto czytelnym.

A gdyby tak, myślę, jeszcze,

Przed dobrym, właściwym rżniątkiem

Wydymać ją ekstra po mózgu,

Rzucając te kilka nazwisk

I parę trudniejszych wyrazów,

Cytując Lacana lub Barthes’a,

Kristevą lub Judith Butler,

Byłaby zachwycona.

I mogłaby wierzyć do końca,

Że wszystko opiera się mocno

Na trwałych i niewzruszonych

Filarach kultury klasycznej.

 

Zastanawiam się, czym autor potrafi nas zaskoczyć? Druga część tomu „Zemsta życia”, to wcale nie lżejsze słownictwo. Chociaż z drugiej strony, czy to tak naprawdę nie jest język współczesności? Slangowy, naszpikowany buńczucznym wulgaryzmem, prosty, krótki, zakodowany.

Dobór naturalny

Wyszczekane szczawie, pryszczate wyrostki

W słuchawkach na uszach, z iPodami w rękach,

W metrze, po południu. Naprzeciw nich siadła

Nastoletnia laska: uśmiech lachociąga.

Przymrużone oczy. Komórka. Torebka.

Top powyżej pępka, w którym sztuczna perła

Iskrzy się i puszy sztucznymi błyskami.

Rasowy tyłeczek i na pewno żadnej

 

Przeczytanej książki. Oto jest historia:

Dobór naturalny. Obraz pożądania.

Niezaspokojenia. Oto tych trzech patrzy,

Jakby ją tu zarwać, wygrzmocić porządnie;

Jak szybko rozegrać podkręconą piłkę?

Czuję, jakbym wiedział, o czym teraz myślą.

Patrzę i podziwiam drapieżniki w akcji.

Ona siedzi skromnie. Udaje, że nie wie.

 

Jakby nic wysiada na następnej stacji.

A oni zostają. Zgłuszeni. W amoku.

Ten z lepszym refleksem rzuca za nią okiem

I mówi tak głośno, że słyszymy wszyscy:

„Ale bym ją zerżnął.” Reszta tylko milczy.

Mnie muska cień bólu. Tylko to się liczy.

A on nawet nie wie, że nie warto wiedzieć.

Tylko to się liczy, że ona wieczorem

 

Uklęknie przed jakimś, spojrzy na rozporek

I wolno położy na nim swoją rękę.

I zrobi mu dobrze. A on powie: „Świetnie.”

I może obetrze jej wilgotne usta.

Te usta, którymi ona się uśmiechnie.

 

Jednym słowem, autor odziera miłość, uczucie między kobietą a mężczyzną na czynniki pierwsze, sprowadzając często do odruchów zwierzęcych, gdzieś drzemiących w człowieku, uaktywniających się dzięki sprzyjającym warunkom. Jaka ta poezja jest? Na pewno nie jednoznaczna, bo mimo jej krzykliwości można się też doszukać w niej pewnej refleksji i emocji całkiem spokojnych.


A o to w poezji przecież chodzi. By zostawiła w nas niezatarte wrażenie. Takie bez wątpienia są „Piosenki starego serca” Jakuba Winiarskiego.

 

17:19, toksiazki12 , Poezja
Link Dodaj komentarz »

 

 

ZŁO WKRACZA DO GRY. DOKĄD CIĘ ZABIERZE?...

TEATR WSKRZESZONYCH TATIANY JACHYRY już w kwietniu w REPLICE

Prokurator okręgowy Michał Gabryjelski przejmuje śledztwo w sprawie seryjnego mordercy, którypozostawia na cmentarzach ciała młodych kobiet, ubranych w suknie ślubne. Czując, żedochodzenie wymyka mu się z rąk, za namową znajomego decyduje się na powołanie biegłegopsychologa, profilera Wiktora Franka. Liczy, że znajomość ludzkiej psychiki, którą posiadamężczyzna i jego wyjątkowa empatia pomogą trafić na ślad mordercy.

 

 

 

Ciche szepty rozcinanych tkanek, kiedy skalpel, prowadzony wprawną ręką, starał sięwydobyć informacje i głośny, pełen histerii krzyk sprzeciwu wycinanych organów,które, pobrane do analizy, skazane będą na długie tortury powracającychwspomnień. Fragment "Teatru Wskrzeszonych"

 

Pisanie tej książki było ekscytującą, ale i chwilami wyczerpującą podróżą po meandrach ludzkiegoumysłu, poezji obłędu i otchłani zła; zmierzeniem się z własnymi lękami. Kiedy tworzysz postać, tapostać zaczyna żyć w tobie, być częścią ciebie. Tak było i w moim przypadku. I bywało trudno. Alenajważniejsze, że wraz z zakończeniem pracy nad Wskrzeszonymi bohaterowie pozostali nastronach powieści, a nie w mojej psyche. Tatiana Jachyra

 

Marta-Żmuda Trzebiatowska Bartłomiej Kotschedoff Jacek Rozenek Krystian Wieczorek Krzysztof Wieszczek

 

POLECAJĄ! Bo już teraz twierdzą, że...


Hitem będzie film, którego scenariusz zostanie napisany na podstawie tej książki.

Jeśli wydawało wam się, że książki Chucka Palahniuka są pełne przerażającej grozy, to dlatego, żenie czytaliście jeszcze Tatiany Jachyry. Fight Club to tylko romantyczna historia przy Teatrzewskrzeszonych.

Piotr Adamczyk, pisarz (Dom tęsknot, Pożądanie mieszka w szafie)

Powieść Jachyry ma wiele wspólnego z jej fotografiami - jest mroczna, tajemnicza, zmysłowa. Zanurzona w klimacie jak z filmów Burtona, nasycona psychologicznie, a nawetpsychopatologicznie... Autorka przenosi nas do świata zbrodni, eksploruje najciemniejszezakamarki ludzkiej psychiki. To ostra, wciągająca i odważną książka, którą świetnie się czyta. Zdecydowanie nie dla pensjonarek i grzecznych dziewczynek!

Krzysztof Wieszczek, aktor

Jeśli wracasz nocą do domu spokojnie nie oglądając się za siebie to oczywisty znak, że jeszcze nieczytałeś tej książki.

Bartek Kotschedoff, aktor, scenarzysta

Choć mamy świadomość, że zło istnieje, zawsze mamy nadzieję, że nigdy nie dotknie nasbezpośrednio. A ono jest tuż za nami, czekając na odpowiedni moment, by wkroczyć bezpardonowow nasze życie lub nawet nim zawładnąć. I choć wydaje się, że gorzej być nie może, to jednak...może. Na szczęście Teatr wskrzeszonych to nadal literacka fikcja. Polecam.

Krzysztof Liedel, specjalista w zakresie terroryzmu międzynarodowego

Książka jest wstrząsająca i bardzo realistyczna. Doceni ją czytelnik, który już posmakowałkryminału z nurtu naturalistycznego. Tak trudne emocje, wywołane połączeniem drastycznychobrazów i fantazji nekro, zdecydowanie wymagają dojrzałego i przygotowanego odbiorcy.

Dariusz Piotrowicz, psycholog policyjny

Teatr wskrzeszonych dla jednych będzie thrillerem psychologicznym czy kryminałem, dla innychprozą sensacyjno-psychologiczną. Jakkolwiek go nazwiemy, nie zmieni to mojego poczucia, że togorzka opowieść o ludzkiej kondycji, która, zawierzając tylko egoistycznym emocjom, prowadzi doobłędu, nierzadko zbrodniczego. To konstatacja, że to duchowe demony kierują ludzkim życiem.

Grażyna Korzeniowska, dziennikarka

Będąc miłośnikiem gatunku wszelkiego rodzaju thillerów, nie spodziewałem się kompletnie takiejpozycji ze strony polskiego autora. Powieść skończyłem czytać jednego wieczora nie odrywając sięani na minutę. Mocna fabuła z wyrazistymi postaciami, za których emocjami po prostu się podążabez wytchnienia. Zbudowany świat w książce, oparty na głębokim wniknięciu w ludzką psychikę,sposób prowadzenia narracji, sugestywne opisy i fachowe, specjalistyczne komentarze z zakresumedycyny sądowej, sprawiły, że teraz czekam niecierpliwie na następne książki tej autorki. I niezdziwiłaby mnie jej obecność na rynkach zachodnich obok uznanych autorów tego gatunku jakMaxime Chattam, Cody MacFadyen, Tess Gerritsen czy Jonathan Kellerman.

Marcin Godlewski, Unlimited Coach

 

Tatian Jachyra BIO

Tatiana L. Jachyra od lat związana ze światem filmu i telewizji, fotograf z pasją. Urodzona weWrocławiu Warszawianka z wyboru. Realizuje sesje zdjęciowe na pierwsze strony gazet. Obdarzona umiejętnością bezbłędnego wyczucia osobowości fotografowanego obiektu,zaprezentowała swoje artystyczne umiejętności na wystawie Gwiazdy z obiektywie. Koroniewska, Małaszyński, Hirsch, Wieczorkowski to tylko parę nazwisk z całej plejady gwiazd,które zawierzyły swój wizerunek Jachyrze.

Nie boi się wyzwań, które stawia przed nią życie. Biorąc udział w produkcji programu DominikiKulczyk Efekt domina, odwiedziła Zambię, Etiopię, Bangladesz, Rumunię. To tam powstawałykarty jej najnowszej powieści Teatr Wskrzeszonych (premiera: kwiecień 2016).

Historia seryjnego mordercy powstawała w dość trudnych "warunkach przyrody". Pracowałam wówczas jako fotograf przy drugim sezonie programu Efekt Domina. Tak więc Michał i Wiktor, moi bohaterowie, towarzyszyli mi w samolotach, pokojachhotelowych, o świcie przed rozpoczęciem zdjęć, kiedy z kawą siadywałam na tarasie istarałam się skupić mając przed oczami zapierające dech widoki, między innymipanoramy Etopii.   Tatiana Jachyra, 2016

 

Pasjonuje się wszystkim, co symboliczne i mistyczne, co znalazło i nadal znajduje odzwierciedleniew jej pisarskiej twórczości. Mierząc się z tematami tabu, sięgnęła po oryginalny gatunek, jakim jestthriller erotyczny i stworzyła skandalizująca powieść Wieczerza (2013).

Strona autorska: www.tatianajachyra.com

środa, 30 marca 2016

 

 

 

Pani Dorota Szumilas jest niezwykle uzdolnioną osobą. Oprócz tego, że tworzy poezję i pisze książeczki, to jeszcze pasjonuje się hafciarstwem. Nie widziałabym tego, gdybym nie zajrzała na stronę autorki: http: //dorotaszumilas.blogspot.com

Piękne te haftowane dzieła, bo inaczej ich nazwać nie można.

 

Poza tym, Pani Dorota jest absolwentką Instytutu Informacji Naukowej i Studiów Bibliologicznych

Uniwersytetu Warszawskiego oraz Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Autorka kilku tomików poezji, w tym tłumaczonych na język angielski,

niemiecki, ukraiński i białoruski. Wiersze poetki były tłumaczone też na: język rosyjski,

słowacki, węgierski i paszto. Należy do Stowarzyszenia Autorów Polskich

i Stowarzyszenia Siwobrodych Poetów w Krakowie. Publikowała wiersze i recenzje na

łamach: „Poezji dzisiaj”, „Gazety Kulturalnej”, „Radostowej”, „Hybrydy” (Pisma artystyczno-

literackiego Stowarzyszenia Twórczego Pol-art w Krakowie), „Podlaskiego Kwartalnika

Kulturalnego”, „Prac Pienińskich”, „Migotań”, „sZAFy”, Znaju” i na portalu Pisarze.pl.

Znajduje się wśród autorów drugiego wydania „Contemporary Writers of Poland”. Wygłosiła referaty na Festiwalu Poezji Słowiańskiej i Światowym Dniu Poezji w Warszawie.

 

Książeczka, którą chciałabym Wam dzisiaj przedstawić, to opowieść wierszem o dwóch bardzo bliskich autorce kotkach, których Pani Dorota nie ukrywa, że adoptowała. Historia ta ma zachęcić nie tylko dzieci, ale przede wszystkim rodziców do tego, by zwierząt dzieciom nie kupować, a właśnie adoptować, bo to najpiękniejsze, co możemy im dać.

 

Kim są bohaterowie książeczki?

 

„Szałwia to piękna, bura kicia – dama,

do żbika jakby nieco podobna,

dużo od niego oczywiście mniejsza.

W różne odcienie szarości ozdobna.

 

Munio to czarny kotek – przystojniak,

w ciemności widać tylko jego oczy.

Przylepka kocia – rwał się do ludzi

i czekał, aż ktoś go w końcu dojrzy”

 

Sympatyczne dwa kotki. Jednak początki dla nich były trudne, bo Szałwia odstraszyć chciała Munia i tym samym mieć więcej miejsca i uczucia swojej pani. Jednak Munio, jak to chłopak, cierpliwie znosił Szałwiowe humory, aż w końcu dogadały się między sobą i są szczęśliwe obok swojej pani. Jak każde stworzenie koty, to istoty, które czują, mają swój temperament, charakter i każdy jest po prostu inny.

 

Fot. Z prywatnego albumu autorki.

Na zdj. Autorka z Szałwią i Muniem.

 

 

Ta książeczka jest piękną pamiątką na przyszłość po kotkach. To ważne, by w dzieciach zaszczepiać od najmłodszych lat wrażliwość, empatię i przede wszystkim pogląd na to, że zwierzęta nie zawsze muszą być kupione. Są przecież te biedne, zamknięte w schroniskowych klatkach i niesamowicie pięknym gestem, odruchem serca jest podzielenie się sobą z tymi bezbronnymi zwierzętami:

 

„Szałwia i Munio, kochane kociaki.

Adopcję wspierali Wolontariusze

znający dobrze „paluchowe” zwierzaki,

pomagający znaleźć wśród nich

Bratnią Duszę!”

 

Nadmienić trzeba, że książeczka przepięknie zilustrowana przez Panią Małgorzatę Szewczuk - artystę plastyka, absolwentkę Wydziału Grafiki Kolegium Sztuk Pięknych w Kazimierzu Dolnym, Wydziału Artystycznego UMCS w Lublinie oraz Studium Chrześcijańskiego Wschodu w Warszawie. Pani Małgorzata z pasji prowadzi warsztaty Pisania Ikon „Droga do Piękna” oraz zajęcia plastyczne dla dzieci. Mieszka i pracuje w Warszawie.


Polecam wszystkim, i dzieciom, i dorosłym :) A Pani Dorota jeszcze zagości na łamach mojego bloga. Jednak z zupełnie inną pozycją :)

17:22, toksiazki12 , Recenzje
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 marca 2016

 

Wydawnictwo: W.A.B

Ilość stron: 302

Rok wydania: 2005

Przeczytałam tę powieść z czystej ciekawości. Nazwisko Miłoszewski często się przewija na okładkach innych tytułów, jako polecający bardzo dobre kryminały. Jak oceniam Jego powieść „Domofon”? Trąci mi tu amerykańskim horrorem, czy kryminalną historią, bo amerykańscy pisarze lubują się w tego typu klimatach. Czarna plama nicości, tajemniczy mieszkańcy bloku. A wszystko w scenerii warszawskiego bloku na Bródnie. Hm...

Polska, szara codzienność. Leniwie ciągnące się dni. Do jednego z warszawskich bloków wprowadza się młode małżeństwo. Agnieszka i Robert. Niby nic specjalnego, ale autor częstuje nas emocjonalną intrygą od momentu ich pojawienia się w nowym mieszkaniu. Już w wejściu do klatki schodowej będą świadkami makabrycznej śmierci. Trochę groteskowej, bo ciało pozbawione głowy, leżące w windzie.

Jaką tajemnicę kryje w sobie budynek, w którym dochodzi do serii niespodziewanych, tajemniczych i groźnych wypadków. Powieść tę podsyca jeszcze dodatkowo dwugłos narracji. Z jednej strony uczestniczymy z każdym z bohaterów w zawiłych sytuacjach, w jakie zostali wpleceni, z drugiej zaś, stoimy gdzieś obok, a bohaterowie są bezimiennymi postaciami, odgrywającymi osobne sceny.

 

Źródło: Internet.

 

Ciekawość towarzyszy nam od pierwszej strony. Poznajemy bohaterów w ich codziennym życiu. Młode małżeństwo wprowadza się do jednego z mieszkań, maturzysta igra z rodzicielską cierpliwością, niemal rozbijając ich samochód co kończy się szlabanem na wyjścia z kumplami, starsza panna opiekująca się swoją schorowaną matką, alkoholik próbujący stanąć na nogi, młoda matka wychowująca samotnie córkę i wielu innych lokatorów mieszkań, stojącego od wielu lat bloku na warszawskim Bródnie.

 

Źródło: Internet.

 

Koszmar zaczyna się od niepozornych, mylonych z przemęczeniem wydarzeniami trochę z pogranicza jawy, snu, a także fantastyki. Można sobie zadać wręcz pytanie, czy to, co się dzieje ma miejsce realnie, czy jednak mamy bogatą wyobraźnię:

- Halo? - powiedziała trochę ostrzej, nie cierpiała głupich żartów. Ciągle nic. Już miała odłożyć słuchawkę, kiedy usłyszała w tle jakieś szmery. Zakryła drugie ucho dłonią i wsłuchała się w dźwięki podwórka. Podwórka? Słyszała szepty, szybkie kroki, w tle zawył pies. Oprócz szumów wyraźnie zabrzmiał brzdęk tłuczonej szyby. Jeden, potem drugi. Ktoś zaklął. Szmer nasilał się, jakby całe podsłuchiwane zdarzenie przeciskało się przez kabel w jej stronę. Wrażenie nie było przyjemne, ale była zbyt ciekawa, co się stanie dalej, żeby oderwać słuchawkę od ucha.

- Z prawej! Nie pozwólcie jej uciec! - krzyknął męski głos, zadudniły kroki.

- Co się tam dzieje? Może kręcą film? - Robert, wyjrzyj no przez balkon! - krzyknęła głośno, ale ten nawet nie drgnął. Kabel był za krótki, żeby podejść do okna. Agnieszka przewiesiła słuchawkę na wieszaku koło swojej kurtki i podbiegła do drzwi balkonowych. Na zewnątrz nic się nie działo. Szybko wróciła do domofonu i przyłożyła słuchawkę do ucha.

- Tak! Tak zróbmy! Zasłużyła sobie! - wrzeszczeli jacyś ludzie.

- Odpowiedział im jęk tak cichy, a jednocześnie tak wyraźny, pełen bólu i rezygnacji, że pod Agnieszką ugięły się kolana. Oparła się plecami o ścianę. Co się tam dzieje, u diabła, puścili jej słuchowisko grozy przez domofon?”

 

To jedna z wielu takich scen, w której zaczną uczestniczyć mieszkańcy bloku. Halucynacje, omamy? A może padli ofiarą zbiorowego zatrucia? Tylko, co właściwie robi plama nicości, zła, potępienia? Napięcie zacznie urastać do olbrzymich rozmiarów, kiedy to zostaną odcięci od świata. Nie będzie wody, prądu, skończą się w lodówkach zapasy żywności, nicość zacznie przemierzać już korytarzami, klatkami wentylacyjnymi i zbierać coraz to nowsze ofiary, a wybita w drzwiach wejściowych szyba, zamiast ich uwolnić, cofa każdy krok, chcących przez nią przejść.

Od momentu zamknięcia się w mieszkaniach, czekając na jakąkolwiek pomoc z zewnątrz, ich życie przybierze formę strachu. Prześladować ich będą senne koszmary, dziwne zachowania bliskich, a nawet nagła, dziwna śmierć. Klątwa sprzed lat, nawiedzone miejsce, piwniczne, ciemne korytarze rzekomo pełniące funkcję grobowców. Wątek paranormalny, duch dziewczynki, a nawet opętanie Roberta.

Domofon”, to nie zwyczajna historia grozy. To trzymająca w napięciu opowieść o tym, co mogłoby się przytrafić w każdym dowolnym miejscu na ziemi. Myślę, że w powieści znajdziemy też elementy psychologiczne. Jak potrafi zachować się człowiek w obliczu tak niszczycielskiego zła?

"Wiedzą, że powinni walczyć, ale im się nie chce. Kto wie może na tym polega istota zła. Nie na tym, że zbyt wielu za nim podąża, lecz na tym, że zbyt wielu nie chce się stawić mu czoła."

 

 

Źródło: Internet.


Jak potrafi sobie to zło wytłumaczyć, gdzie istnieje granica między rozsądkiem, a paranoją? Co potrafi zrobić, o czym myśleć człowiek zamknięty w swoim mieszkaniu niczym w więzieniu? I wreszcie, czy jesteśmy zdolni w obronie siebie i swoich bliskich do heroicznych czynów?

"- To niemożliwe- odezwała się Agnieszka. - W dwudziestym wieku? To po prostu niemożliwe.

- Ma Pani na myśli wiek wojen światowych, Holokaustu, łagrów i czystek etnicznych? - zapytałem. - Wiek niekończących się konfliktów religijnych, bezkarnych pacyfikacji całych narodów, aborcji, eutanazji i światowego terroryzmu? Raczy Pani żartować."

 

No właśnie, co jest możliwe, a co nie? Znakomita, ale odrealniona powieść „Domofon”, to studium człowieka i jego wyobraźni. Autorowi akurat jej nie zabrakło. Jak ta nietypowa historia się zakończy, odsyłam Was do książki. Powiem tylko, że wchodzimy w myśli bohaterów, stajemy się jej bohaterami, ale i świadkami stojącymi obok. To świetnie, z lekkim przymrużeniem oka napisana powieść, którą czyta się dosyć szybko. Fabuła zachęca nas już od pierwszych stron. A narratorzy przemawiają do nas wielorako.

 

Polecam!

 

 

17:51, toksiazki12 , Recenzje
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 marca 2016

 

Kochani!

Przyszedł czas, by złożyć Wam życzenia.

Nie wiem, jak spędzacie, jakie macie tradycje świąteczne związane z Wielkanocą, ale ja nigdy nie siedzę przy suto zastawionym stole.

Zresztą te, czy każde inne Święta, to dla mnie czas jak każdy inny. Z tą różnicą, że Wielkanoc nieustannie kojarzy mi się z wiosną.

Z tętniącym życiem, odbudową, jakimś przebudzeniem.

Zatem!

Najpierw dziękuję Wam, że jesteście, że chce się Wam tu zaglądać :)

Życzę Wam zdrowia, radości i miłych chwil spędzonych przy boku tych, których kochacie :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A jeśli nie będziecie mieli co robić, to w wolnej chwili zapraszam do zakładki - Świąteczny cykl, czyli jak to jest u Autorów :)

http://nietypowerecenzje.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?1881544

Tam znajdziecie moje wywiady z poprzedniego roku. Autorki, Autorzy opowiadali o swoich tradycjach, czy chwilach dotyczących Świąt :)

Zapraszam :)

 

Ja wracam do Was po Świętach. Będę miała dla Was nowe recenzje i zapowiedzi premier! :)

Wesołego Alleluja! :)

 

Aga :)

15:15, toksiazki12 , Inne
Link Komentarze (3) »
piątek, 25 marca 2016

 

 

WIOSNA W REPLICE!
MROKI ŁOWISK Anna Kasiuk

Premiera 26 kwietnia

Poleca Agnieszka Lingas - Łoniewska

 

 


 

 
 
 
Miła wiadomość :)
Oficjalnie mogę powiedzieć, iż zostałam patronem medialnym II części powieści :)
Bardzo się cieszę, zależało mi na tym :)
Polubiłam ten enigmatyczny momentami świat Majki, którą mieliście 
okazję poznać już u mnie tutaj:
http://nietypowerecenzje.blox.pl/2016/02/8222Lewy-brzeg-Lowiska-Tom-I8221-Anna-Kasiuk.html

I życzenia od Wydawnictwa :)
 
 

 

Kochani!

To miłe, kiedy Cię ktoś dostrzega w tłumie i tak zupełnie bezinteresownie

prześle Ci życzenia :)

 

Dla Was one są również :) Zaglądajcie na profil Regału :)

 

14:27, toksiazki12 , Inne
Link Komentarze (1) »
czwartek, 24 marca 2016

 

 

 

 

Kochani!

Nadszedł czas na ogłoszenie wyników o tomiki wierszy Piotra Barańskiego.

Odpowiedzi nie było zbyt wiele, dlatego autor przygotował dla Was niespodziankę:

"Dziękuję Państwu za udział w konkursie. Państwa odpowiedzi bardzo mi się spodobały, dlatego uznałem, że bezwzględnie należy nagrodzić wszystkich z Państwa. Pani Aldonie gratuluję również wiersza dedykowanego Herbertowi, bardzo mi się podoba. Z wielką przyjemnością wyślę Państwu moje tomiki. Pozdrawiam serdecznie, Piotr Barański."

Serdecznie gratuluję zwycięzcom! Zapraszam na stronę autora, by zapoznać się z Jego wydanymi pozycjami, musicie przecież wybrać sobie nagrodę :) Jeden z czterech tomików :) 

http://piotr-baranski.pl/

Ważne! Nagrody zostaną wysłane po Świętach Wielkanocnych :) 

Gratuluję i jednocześnie zapraszam do zakładki - konkursy. Tam znajdziecie aktualny konkurs o książeczkę dla dzieci!

Poza tym, macie okazję wybrać książkę, którą będziecie mieli okazję przeczytać :)

Zapraszam! :)

 

GONITWA CHMUR

Maria Paszyńska

 

  

Premiera: 13.04.2016

Rok 1935. Na tle olśniewającej panoramy Warszawy życie toczy się krętymi ścieżkami. Prawda bywa bardziej niewiarygodna od kłamstwa, a to co wydaje się proste, wcale takie nie jest. Nieskazitelne wizje młodych bohaterów Warszawskiego Niebotyku okrywa cień. Muszą zmierzyć się ze zderzeniem świata ideałów i tego, co otrzymują od losu.

Tymczasem stolica Polski szykuje się do wystawy „Warszawa przyszłości”, a świat bacznie śledzi kolejne poczynania Adolfa Hitlera, który umożliwia wejście w życie Ustaw Norymberskich. Nad Europą, która dopiero co odbudowała poczucie bezpieczeństwa, ponownie zbierają się chmury…

Wciągająca, wielowątkowa opowieść o ludziach i ich mieście, śniących swój wielki sen o potędze i nieśmiertelności. GONITWA CHMUR jest kontynuacją doskonale przyjętego WARSZAWSKIEGO NIEBOTYKU.

 

 

 

 

Ja, kochanka

Karolina Wilczyńska

 

 

 

Premiera: 13.04.2016

Nie ma znaczenia, kim jest ona ani kim jest jej Ukochany. Liczą się tylko uczucia, emocje i pożądanie…

Mieszanka zmysłowych wspomnień, faktów i marzeń zamknięta w zapiskach kobiety zakochanej bez pamięci. Miłość w jej życiu zjawiła się w nieodpowiednim czasie, ale czy w wypadku uczuć to w ogóle ma znaczenie? Kochanka wierzy, że wkrótce osiągnie Pełnię Szczęścia i na zawsze połączy się ze swym Ukochanym. Nim jednak to się stanie, postanawia zapisywać swoje przeżycia, by dać ujście emocjom. Pragnie pokazać prawdziwe – piękne i trudne zarazem – oblicze miłości. Gdy w grę wchodzi zakochanie, nie ma miejsca na racjonalizm. Niepohamowana namiętność przeplata się z zazdrością, a radość z niepewnością i strachem.

Czy odważysz się przyjąć zaproszenie do jej intymnego świata?

 


 

Kochani!

Ponieważ moja poprzednia akcja - wydarzenie "Wędrujące historie" z tytułem Pani Ewy Formelli "Płacz wilka" cieszyła się dużym zainteresowaniem, za co bardzo wszystkim dziękuję, postanowiłam, że teraz dam Wam wybór tego, co chcielibyście przeczytać :)

 

Dokonujecie wyboru między dwoma tytułami:

"Lardżelki" Wany Szymanowskiej:

http://nietypowerecenzje.blox.pl/2015/09/Urocza-i-zabawna-8222Lardzelka8221-Wandy.html

oraz

"Oknem" Mariki Krajniewskiej:

http://nietypowerecenzje.blox.pl/2016/03/8222Okno8221-Marika-Krajniewska.html

 

 

 

Głosy oddajecie tutaj, czyli w komentarzu pod postem lub na moim profilu Facebookowym, gdzie zamieściłam akcję głosowania też w specjalnym poście :) Zwycięży ten tytuł, który zgarnie najwięcej Waszych głosów. Zliczę wszystkie, z tych dwóch miejsc.

Po zliczeniu głosów będziecie mieli możliwość zapisywania się pod zwycięzkim tytułem, jeśli wyrazicie chęć przeczytania. Szczegóły akcji podam w następnym poście. W każdym bądź razie, tak jak poprzednio będę miała pewne wymagania. Oczywiście nie duże. Każdy, kto otrzyma książkę, którą będziecie sobie przesyłać nawzajem, będzie musiał po przeczytaniu napisać kilka o niej słów. Nie wymagam recenzji, ale ogólnych wrażeń w kilku zdaniach. Poprzednio dziewczyny spisały się na medal! Każda, bez wyjątków napisała coś od siebie :)

Podsumowanie pierwszej akcji zrobię za jakiś czas, bo czekam za jeszcze jedną osobą :)

Potem Wasze opinie, wrażenia, odczucia odnośnie książki przekażę autorce :)

Zatem, liczę na Wasze głosy i chęci! :)


 

16:00, toksiazki12 , Inne
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
O autorze
ministat liczniki.org
Blogi o literaturze genis.pl Blogi o literaturze genis.pl Recenzje Agi Blogi