Blog o dobrej literaturze, poezji, o miłości do słowa pisanego
Blog > Komentarze do wpisu

Warsztaty z Elżbietą Frątczak Nowotny w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki w Tucholi :)

 

 

 

 

Listopad w tucholskiej Miejskiej Bibliotece im. Aleksandra Janty - Połczyńskiego, obfitował w wiele ciekawych i inspirująych spotkań wokół literaratury. Tak się szczęśliwie złożyło, że miałam możliwość uczestniczyć w nich, z czego bardzo się cieszę. Cieszę się, że nie mam aż tak daleko, by brać udział w kulturze przez K. Spotkanie z panią Elżbietą Frątczak Nowotny odbyło się w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki, który działa w Tucholi wiele lat dłużej niż u nas. Jednak panie pracujące w Bibliotece  nie miały obaw, by zaprosić na nie nas, kilka osób z naszego kęsowskiego DKK gościnnie. Nie skorzystać z takiego zaproszenia byłoby po prostu grzechem. A spotkanie samo w sobie było nie tylko bardzo sympatyczne, ale wywołało nie lada dyskusję.

 

W czwartkowe popołudnie 24 listopada 2016r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Aleksandra Janty Połczyńskiego odbyły się warsztaty poświęcone literaturze duńskiej, które poprowadziła i o kulturze duńskiej opowiadała Elżbieta Frątczak Nowotny, tłumaczka literatury szwedzkiej i duńskiej, znawczyni kina i teatru skandynawskiego. Na język polski przełożyła powieści m.in. Lizy Marklund, Michaela Katza Krefelda, Katariny Mazetti, Kjella Erikssona, J.A. Lindqvista, Jane Mysen, A.J. Kazinskiego.

 

 

 

 

 

Przedmiotem dyskusji była powieść "Wykolejony"  Michaela Katza Krefelda. Powieści nie zdążyłam doczytać do końca, ale muszę przyznać, że robi duże wrażenie autentycznością wątków w niej zawartych. Autor porusza bardzo drażliwy, trochę zamiatany problem pod dywan. A chodzi o handel kobietami z krajów wschodnich i przymusowym ich wykorzystywaniu w domach publicznych, czy nocnych klubach. Nie doczytałam, bo książkę dostałam dosyć późno, a kończyłam czytać inną, więc nie zdążyłam po prostu, ale jeśli nadaży się jakakolwiek okazja do kontynuacji lektury, nie zawaham się, powiem nawet, że na etapie, do którego doszłam, książkę polecam gorąco! Autorka nie kryła się z tym, by opowiedzieć nam o duńskiej rzeczywistości, poruszonym w książce wątku psychologicznym, bardzo sugestywnym zresztą.

 

 

 Źródło: Internet

 

Omawiana książka stała się też pretekstem do żywej dyskusji o kulturze duńskiej, miejscu literatury w życiu Duńczyków, okazuje się bowiem, że czytają oni książki w większych ilościach niż my, Polacy. Dyskutowano też o mentalności narodu duńskiego, wymieniano się spostrzeżeniami na tematy typowo społeczne między członkami klubu, a prowadzącą spotkanie, padały konkretne pytania o czas tłumaczenia jednej powieści, który średnio wynosi około trzech miesięcy. Czytając literaturę obcą pewnie nikt z Was się nie zastanawia, jak tak naprawdę ten warsztat wygląda. Czas tłumaczenia jest też ściśle powiązany z całością tekstu, czyli jego wymowie mentalnej, merytorycznej, prawidłowością fabuły, przenikających się wątków, a także sferą dialogową, która też wymaga precyzji w tłumaczeniu, bo inaczej wygląda ona przetłumaczona bezpośrednio. Nie raz trzeba je przeformułowywać, dobrać słowa, by miały dobry wydźwięk w odbiorze przez czytelników, a jednocześnie dokładnie oddawały to, co chce przekazać autor, czyli wszelkich elementów powieści, które muszą ze sobą współgrać, zgadzać się. Jak zatem widać jest to żmudna, ciężka praca, wymagająca precyzji i niezwykłego skupienia. Wydawnictwa ubiegają się o Jej profesjonalne tłumaczenia, dlatego, jak sama przyznała, na brak zajęcia nie narzeka. Zresztą języki krajów skandynawskich są specyficzne, dlatego tłumaczy w Polsce nie jest wielu.

 

 

 

 

Padły też na spotkaniu pytania o literaturę polską, którą czytuje pani Nowotny. Jednym z polskich autorów, w którego tekstach autorka się zaczytuje jest bez wątpienia Paweł Huelle. Autorka nie tylko cierpliwie odpowiadała na pytania, ale też raczyła nas opowieściami o tłumaczeniu tekstów pod scenariusze filmowe, serialowe, czy teatralne.

 

Warsztaty minęły w bardzo miłej, sympatycznej atmosferze. Życzyłabym sobie, by odbywały się nawet raz w miesiącu, ale wiem, jak jest z funduszami. Pani Elżbieta Frątczak Nowotny okazała się niezwykle sympatyczną, wyjątkową osobą z bogatą i rozległą wiedzą na temat nie tylko ściśle związany z literaturą skandynawską.

 

 

 

 

 

Dziękujemy paniom z Tucholi za możliwość obcowania z kulturą wysokich lotów, za zaproszenie i przedstawienie mnie z imienia i nazwiska, kompletnie mnie to zaskoczyło, ale było miłe, nie ukrywam. Dziękuję pani Lucynie Partyka, bo wiem, że w dużej mierze, to też Jej zasługa.

 

 

 

 

 

Zdjęcia z warsztatów udostępnione dzięki uprzejmości

Pań z MBP w Tucholi :) Dziękuję :) 

niedziela, 25 grudnia 2016, toksiazki12

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
ministat liczniki.org
Blogi o literaturze genis.pl Blogi o literaturze genis.pl Recenzje Agi Blogi