Blog o dobrej literaturze, poezji, o miłości do słowa pisanego
Blog > Komentarze do wpisu

Impresje po Literackim Woodstocku. Święto Republiki Książki, Republiki Czytających. Część II

 

 

 

Drugi dzień spotkań ze słowem, literaturą, drugi dzień rozmów i spotkań. Piątek 29 lipiec. Wśród licznych propozycji min. „Świetne a przegapione”, prowadzący Marcin Baran, poeta, eseista, dziennikarz. Pan Baran zwrócił uwagę na teksty, które Jego zdaniem mają coś w sobie, a nawet niosą pewne przesłanie, ale je nie dostrzeżono, pominięto, czy po prostu przegapiono. Omawiał i przytaczał fragmenty trzech powieści. Krotokwilno – groteskową książkę Krzysztofa Jaworskiego „Pod prąd”, Jakuba Szapera „Narogi i patrochy”, nawiasem mówiąc jedyna opublikowana książka Szapera oraz nastrojową, sugestywną, emocjonalną książkę „49 opowiadań” Ernesta Hemingwaya, który w przytoczonym opowiadaniu „Kanarek” potrafi skutecznie wmanewrować czytelnika niebanalnym i zupełnie innym zakończeniem niż by nam się wydawało.

 

Marcin Baran i ja

 

 

 

 

Po południu przyszedł czas na „Siłaczki”, o których opowiadały Sylwia Chutnik i Magdalena Tulli, a spotkanie prowadziła Agnieszka Wolny – Hamkało. Ta ostatnia gościła nie raz na moim blogu. Mieliście okazję dużo wcześniej zapoznać się z recenzją i „Inicjału z offu” http://nietypowerecenzje.blox.pl/2016/02/8222Inicjal-z-offu8221-Agnieszka-Wolny-8211.html

oraz

 

 

„41 utonięć”

http://nietypowerecenzje.blox.pl/2016/04/822241-utoniec8221-Agnieszka-Wolny-8211-Hamkalo.html

którą to zresztą pozwoliłam sobie zabrać do podpisu :)


Spotkanie głównie skupiło się na analizie głównych bohaterek powieści zaproszonych autorek. Sylwii Chutnik „Jolanta” oraz Magdaleny Tulli „Szum”. Mówiono o języku powieści, jak tworzy się tego typu historie i bohaterki, skąd w ogóle czerpie się inspiracje. Język powieści powinien być przezroczysty, bez treści, bo to właśnie ona niesie ze sobą ten język, ona go niejako tworzy. Dyskutowano o środkach przekazu, jakie stosują autorki, jak dokonują skreśleń niepotrzebnych wyrazów w pisanym tekście, jak rozgałęziają swoje historie, nie trzymając się twardo wcześniej opracowanych planów, dokonując w nich tzw. zoomu, czyli głębszego skupienia się na przedstawionym problemie, czy temacie. Obie panie zgodnie wyraziły swoją niechęć do szufladkowania swoich powieści, jako te ambitne, bo tak naprawdę sięgają po nie wszyscy, że w ten sposób deprecjonuje się ich książki, z góry zakładając ich wartość merytoryczną. Dyskutowano o równowadze treści i formy. Jak bardzo ważne jest umiejętne wyważenie w powieści ironii, ale też lęku, strachu, czy smutku. Czym jest aspekt psychologiczny w powieściach, a nawet jak przedstawia się „inność”, jak łatwo przypisujemy tej „inności” łatki, a jednocześnie boimy się wszelkiej krytyki. Podsumowując jednym zdaniem: „Każda książka przyciąga”.

 

Od lewej: Agnieszka Wolny-Hamkało, Sylwia Chutnik, Magdalena Tulli

 

 


I niech tak zostanie. Spotkanie niesamowicie dla mnie ciekawe, bogate w wiedzę i doświadczenie. Wrażenie – mega!

Wieczorny „Miesiąc spotkań autorskich” zakończył Ildefonso Falcones, hiszpański pisarz. Odczytano fragment Jego debiutanckiej powieści „Katedra w Barcelonie”, w której to skupia się na historycznej stronie blasków i cieni średniowiecznej Katalonii.

Po Ildefonso Falconesie odbyło się spotkanie z Olgą Tokarczuk.

 

Na zdj. Ildefonso Falcones i ja

 

 

Trzeci dzień. Sobota 30 lipca. Czas Dyskusyjnych Klubów Książki „Zaczytani... we Wrocławiu” i odśpiewanie po raz pierwszy przed publicznością na Starym Rynku Światowego Hymnu Książki UNESCO. Pięknie wyszło, a co tam :)

Mieliśmy okazję wrócić na teren WSOWL na dalsze, ostanie spotkania z autorami, ale... no właśnie. Jeśli jest się w tak pięknym architektonicznie mieście, to trzeba go zobaczyć, chociaż odrobinkę. Przyjechałyśmy z Borów Tucholskich, to dla nas nie tylko wyjątkowe wydarzenie, ale okazja, by uszczknąć rąbka wielkiej sztuki, kultury. Wykorzystałyśmy ten czas na Wrocławskie ZOO z Afrykarium, na Ogród Japoński we Wrocławskim Parku Szczytnickim, na to, by chwilę odetchnąć przy fontannie multimedialnej przy Hali Stulecia. W drodze powrotnej zwiedziłyśmy Ostrów Tumski. Na to nie byłoby czasu, gdybyśmy nie zrezygnowały ze spotkań.

Dnie wypełnione zajęciami, rozmowami, spotkaniami od rana do nocy :) 

 


 

Podsumowując.

Nasz DKK w Kęsowie działa niespełna dwa lata i już widzimy, jak wiele jeszcze wspaniałych książek przed nami. Nie żałuję ani chwili spędzonej w tak magicznym i pięknym miejscu. Dla mnie osobiście to jak nagroda i zwieńczenie tego, co robię. Zobaczyć tylu wspaniałych autorów w jednym miejscu. Obecność prawie tysiąca członków i moderatorów DKK z całej Polski jest dowodem na to, że jednak ktoś te książki chce i czyta. To było święto Republiki Książki, Republiki Czytających. Oby z każdym rokiem ich przybywało. Wiele wyniosłam z tych wykładów, rozmów, dyskusji. Książki mają moc, a nawet wielką siłę przyciągania.

Dopełnieniem zakończenia będzie link do Gazety Wyborczej Wrocław, w której to udzielam krótkiego wywiadu wraz z dwiema innymi uczestniczkami Zlotu:

http://wyborcza.pl/1,75410,20503014,literacki-woodstock-z-tokarczuk-dehnelem-zulczykiem-krajewskim.html

 

Mini galeria pozostałych :)

 

Piotr Kofta

 

 

Po lewej Elżbieta Kalinowska oraz Agnieszka Rasińska - Bóbr

 


niedziela, 07 sierpnia 2016, toksiazki12

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
ministat liczniki.org
Blogi o literaturze genis.pl Blogi o literaturze genis.pl Recenzje Agi Blogi