Blog o dobrej literaturze, poezji, o miłości do słowa pisanego
Blog > Komentarze do wpisu

„41 utonięć” Agnieszka Wolny – Hamkało

 

 

 

 

Autorka znana jest z wielopłaszczyznowości swoich tekstów. Nie potrzebuje stworzyć do tego celu przepastnych tomów. Wystarczą historie taka jak ta z „41 utonięć”. Wolny – Hamkało przygotowała dla swoich czytelników nie lada powieść wchodzącą w sferę głębszego egzystencjalizmu. Z jednej strony mamy ciekawie zarysowaną postać głównej bohaterki Ady, z drugiej zaś środek lata, upalne, zaspane miasto i życie w mikroświecie teatru, którego poznajemy za sprawą właśnie Ady.

 

Wrocław. Czasy współczesne, środek upalnego, dającego wszystkim się we znaki lata. To czas, który wyzwala w ludziach apatię, zmęczenie, senność, brak logicznego myślenia. Asfalt się prawie topi, ściany w budynkach nagrzewają, a miasto tętniące dotychczas życiem, wlecze za sobą ogon przemęczenia.

„Tłuste, nieruchome powietrze stało w mieście jak armia. Sercowcy wciąż mierzyli ciśnienie, karetki ściągały z ulicy mdlejących pijaków i staruszki, które upadały na przystankach tramwajowych, z reklamówek wysypywały się malinowe pomidory. Słońce wbijało w beton rozgrzane pręty. Ludzie kursowali sennie przy ścianach kamienic, szukając cienia i chłodu. Na skrzyżowaniach dochodziło do stłuczek, koty wbiegały pod koła. Tylko szczury były równie sprawne, witalne i mnożyły się...[...]”.

 

Źródło: Internet.

 

Ada Wasilewska dobiegająca czterdziestki malarka, która pozbawiona pracy w szkole, dzięki przyjaciółce zatrudnia się jako scenografka w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Autorka wgryzła się w charakterystykę danej postaci. To kobieta źle znosząca codzienność, popadająca ze skrajności w skrajność, często roztargniona (nieustannie gubi dowód osobisty), łapiąca życie wręcz intuicyjnie, za pomocą zmysłów, chwili, bez planów czy głębszych kontaktów, które uważa za coś, w czym się dusi. Zamiast szukać normalnej pracy maluje obrazy i wystawia je w galerii. Przyjaciółka pomaga jej, podsuwając propozycję dyrektora teatru i zatrudnia się jako scenografka w słynnym Teatrze Polskim. To dzięki niej poznajemy szczelnie zamknięty świat artystycznej bohemy. Od aktorów, po reżysera. Miałam wrażenie, że Ada często zapadała w coś w rodzaju niemocy twórczej. Z jednej strony miała wizję całej scenografii, jaka będzie stworzona na potrzeby spektaklu, z drugiej, gdy dochodziło do projektów szybko się wypalała, gubiła.

No i pozostaje kwestia relacji międzyludzkich między uczestnikami spektaklu. Próby, ale też i przerwy podczas których możemy każdego bohatera poznać bliżej. I znów wielopłaszczyznowość. Z jednej strony zżyci na scenie artyści, charyzmatyczni koledzy, przyjaciele, gwiazdy wiedzące o sobie wszystko, wspomagający się, po próbach – samotni, zatopieni w swojej rzeczywistości, w swoim świecie: "Jesteśmy ludźmi nowego pokolenia, ze źrenicami rozszerzonymi od efedryny. Regulujemy emocje za pomocą xanaxu i seksu. Naszymi zawodami zaufania społecznego są psychoterapeuta i barista".

 

Źródło: Internet.

 

Ada w życiu prywatnym poddaje się alkoholowym upojeniom, seksualnym ekscesom z Jackiem. Samotność i zagubienie nie potrafią odsłonić jej tego co w życiu istotne. Bo seks wyzuty z namiętności, to tylko zaspokajanie potrzeb fizycznych, a miłość? Co to jest miłość? Bohaterka nie potrafi sobie odpowiedzieć na to pytanie. Ba! Ucieka przed wszelkimi okalającymi temat wątpliwościami. Czy zatem nie jest przyzwyczajeniem uciekanie w ramiona mężczyzny, z którym nic poza cielesnością ją nie łączy? Ada to wreszcie postać ukazująca nam pewne absurdy życia. Stoi gdzieś na boku, obserwuje, ale jak już coś powie, to szczerze, bez owijania w bawełnę.

 

Obraz Teatru, to obraz współczesnej sztuki. Sztuki wyzwolonej, wolnej, będącą odczytem na wiele sposobów, a każdy może sobie z niej wybrać to, co akurat mu pasuje, bądź czego na daną chwilę potrzebuje. Jej intensywność dopasowuje się do naszego ego, indywiduum, do zaspokojenia często naszej podświadomości, by ją na moment uśpić, a kiedy dojdzie do starcia ze światem otaczającym, wybucha, niczym wulkan.

„41 utonięć” to opowieść taka prawdziwa do bólu. Ukazująca coś w zupełnie innych kategoriach. Co to takiego? Doznania, emocje, rzeczywistość odartą z otoczki piękności. Ileż tu mamy przecież scen drapieżnych, wręcz realnych, jakbyśmy byli sami ich uczestnikami. To powieść o samotności, zagubieniu w tłumie, życiu na skraju egzystencjalnej moralności, o próbach, jakich podejmują się bohaterowie, by ten świat wokół siebie uporządkować, jednak sprecyzować, posprzątać, wyrzucić co niepotrzebne. Ale też o tym, co możemy znaleźć w sobie. Prawdę.

 

 

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu:

 



poniedziałek, 18 kwietnia 2016, toksiazki12

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
ministat liczniki.org
Blogi o literaturze genis.pl Blogi o literaturze genis.pl Recenzje Agi Blogi